Fenix I w Rotterdamie

Fenix I w Rotterdamie

Fenix I w Rotterdamie, wykonana ze stali i betonu nadbudowa ponad stuletnim portowym magazynem, stał się wyróżniającym się elementem miejskiego krajobrazu. Ważąca 1,5 miliona kilogramów stalowa konstrukcja łączy nową i starą część w jeden wyjątkowy projekt. Dawny magazyn przebudowano, tak żeby stworzyć miejsce na restauracje i kawiarnie, teatr i komercyjne przedsięwzięcia. W nowej części znalazło się 200 apartamentów.

Stojący w dzielnicy Katendrecht Fenix I jest intrygującą konstrukcją: jak tak kolosalny, zbudowany ze szkła, stali i betonu budynek można było umieścić na starym portowym magazynie? Stare ceglane ściany w żaden sposób nie mogłyby utrzymać takiego ciężaru. A jednak, nadbudowa, składająca się z dziewięciu pięter apartamentów, bez żadnej widocznej struktury nośnej, łączy się płynnie z magazynem. – W starym budynku umieściliśmy niemal czterdzieści stalowych słupów – tłumaczy Robert Winkel z pracowni Mei Architects & Planners. – Na słupach wspiera się płyta, a na niej wznieśliśmy nową, betonową nadbudowę używając dźwigarów kratowych. Biorąc pod uwagę konstrukcję, w gruncie rzeczy mamy do czynienia z dwoma osobnymi budynkami. W sumie na tej budowie użyliśmy 1,5 miliona ton stali.

Tak więc, Fenix I to Fenix Docks, stary magazyn, który zamienił się w przestrzeń mieszczącą lokale z jedzeniem, hotel i miejsce na wydarzenia kulturalne, oraz Fenix Lofts, nowa nadbudowa z ponad dwustoma apartamentami i penthouse’ami. Industrialny, loftowy wygląd nawiązuje do tradycyjnej portowej architektury. – Optowaliśmy za ślusarką aluminiową, żeby zmniejszyć całkowity ciężar budynku. Plusem było też to, że aluminium ma świetne właściwości konstrukcyjne – mówi architekt.

Przejście pomiędzy dwoma poziomami budynku jest zaznaczone dzięki rozwiązaniom architektonicznym – na ich styku znajduje się piętro z loftami wysokimi na cztery metry i z przeszkloną fasadą, która na tym poziomie jest cofnięta w stosunku do frontu budynku. To rozwiązanie sprawia, że górna część Fenix Lofts wygląda jeszcze masywniej i sprawia wrażenie lewitującej ponad ceglanym budynkiem.

Publiczny pasaż

W rzeczywistości oba budynki są połączone ze sobą. Robert Winkel tłumaczy: - Wejście do loftów znajduje się w pasażu w starym magazynie, a mieszkańcy idą mijając sale wykładowe Codarts Rotterdam i Circus Rotjeknor. Winda przewozi ich dosłownie poprzez dach magazynu, wprost do ich apartamentów. Dach został otwarty nad pasażem, tak że swój apartament można zobaczyć już z parteru – mówi. W ciągu dnia wewnętrzny pasaż jest otwarty dla wszystkich i od strony ulicy Veerlaan można przez niego przejść do restauracji przy promenadzie. Dzięki temu powstało nieoczekiwane miejsce spotkań pomiędzy mieszkańcami, przechodniami i młodymi artystami.

Pomysłowa konstrukcja Fenix I nie ma precedensu pod względem skali i złożoności. – Musieliśmy znaleźć przestrzeń pomiędzy istniejącym budynkiem a nowymi Fenix Lofts – mówi architekt. - To zderzenie pomiędzy starym a nowym pozostaje widoczne, chociażby dzięki nowym stalowym słupom, które dodaliśmy do istniejących wcześniej betonowych, i dzięki dźwigarom wspierającym stary budynek. W magazynie zachowaliśmy oryginalny układ okien i drzwi, ale wstawiliśmy nowoczesne okna, które są nawiązaniem do okien w nowej części. Odsłoniliśmy też dawne tory kolejowe. Kiedyś pociągi po prostu przejeżdżały przez budynek.

- Chcieliśmy, żeby wspaniała przeszłość była widoczna również dzisiaj. To paradoks, że realizacja całego, wyjątkowego przedsięwzięcia była możliwa dzięki kryzysowi – dziś to pewnie by się nie udało ze względu na rosnące ceny materiałów budowalnych i kosztów pracy.

Ramy dla snów na jawie

Lofty mają szklane fasady i lekkie aluminiowe okna, dzięki czemu konstrukcja jest transparentna, a wnętrza jasne. Jednym ruchem ręki można otworzyć okno, żeby wyjść na balkon. Balkony mają zróżnicowaną głębokość, szklane balustrady i tworzą niezwykły geometryczny wzór na fasadzie. – Dzięki poszerzonym stalowym profilom w konstrukcji stworzyliśmy ciekawą przestrzeń – mówi architekt. – Balkony są przestronne, mają głębokość około 2,5 m. Dzięki nim, niezależnie od wysokości, można poczuć przestrzeń i podziwiać panoramiczne widoki na rzekę, dzielnicę i porty.

Ponad starym magazynem powstał duży wewnętrzny dziedziniec z ogrodem. To miejsce spotkań dla mieszkańców. Tutaj widać, jak Fenix Lofts zamieniają się w kameralny kompleks mieszkalny. Dzięki zróżnicowaniu wysokości – 6 i 9 pięter – ta wspólna przestrzeń jest pełna słońca. Fasady wykończone są drewnem, którego odcień staje się jaśniejszy w miarę przechodzenia na niższe piętra. Aluminiowe okna o wąskich profilach są lakierowane na odcień off-white, tak jak widoczne obok nich schody i balustrady.

Modna dzielnica mieszkaniowa

Wybudowany w 1922 roku San Fransiscoloods był w momencie powstania najdłuższym magazynem portowym na świecie i dumą dzielnicy Katendrecht. Po pożarze w latach 50., budynek odbudowano podzielony na dwie części, które nazwano Fenix I i Fenix II. W ciągu ostatnich dziesięciu lat okolica zyskiwała na prestiżu i nawet dawna dzielnica czerwonych latarni stała się modną lokalizacją mieszkaniową. – Katendrecht jest jedną z najbardziej popularnych lokalizacji dla tych, którzy szukają mieszkania w Rotterdamie – mówi architekt. – Byłoby wspaniale, gdyby Fenix stał się symbolem odzyskania dumy przez Katendrecht. To życzenie ma wszelkie szanse na to, żeby stać się rzeczywistością. Dominujący w krajobrazie Fenix I skupia w jednym miejscu wiele apartamentów, zwraca uwagę mariażem starego z nowym i nawiązuje do wysokościowców po drugiej stronie portu Rijnhaven – nie tylko skalą, ale również metropolitalnym rozmachem.

Fabrykator: 
Lokalizacja: 
Rotterdam, the Netherlands